Gry fabularne dla kół gospodyń wiejskich i nie tylko

Gry fabularne dla kół gospodyń wiejskich i nie tylko

Nagrywana kampania RPG w Kult

EVENTY

Gry fabularne dla kół gospodyń wiejskich i nie tylko

W dniach 3-5 czerwca 2024 r. miałem przyjemność poprowadzić warsztaty dla przyszłych mistrzów i mistrzyń gry oraz sesje gier fabularnych/RPG w czterech miejscach na terenie powiatu tczewskiego: Dzierżążnie, Rzeżęcinie, Lipiej Górze i w Morzeszczynie. Było to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju!

Choć minęły już prawie dwa tygodnie od tamtych wydarzeń, to emocje i historie, którymi obdarowano mnie wciąż są we mnie żywe. Dzięki tamtemu doświadczeniu zdałem sobie sprawę po raz kolejny, jak ważne może być budowanie, opowiadanie i wspólne przeżywanie historii. Ważny jest jednak kontekst: mówimy tutaj o wspólnotowości i lokalności. Osoby uczestniczące zarówno w warsztacie, jak i sesjach RPG były osobami z tego konkretnego obszaru, znające się wzajemnie, a także przynależące do różnych lokalnych grup – koła gospodyń wiejskich, klubu seniora, organizacji pozarządowych oraz pracujące na co dzień w kulturze i edukacji.

Warsztat dla przyszłych MG
Rozpoczęliśmy od kilkugodzinnego warsztatu w świetlicy kulturalno-oświatowej w Dzierżążnie dla animatorów, edukatorów i nauczycieli. W trakcie spotkania przybliżyłem koncepcję autorskiej metody “teatru przy stole”, czyli narzędzia dzięki któremu w sposób swobodny i prosty można stworzyć wspólnie z uczestnikami angażującą opowieść. Choć narzędzie to zostało stworzone z myślą o osobach w wieku 60+, to użyteczne będzie także w pracy z innymi grupami – dziećmi, młodzieżą, osobami w kryzysie bezdomności, osobami w spektrum, osobami niewidomymi czy osobami w kryzysie psychicznym. 

Pracowaliśmy aktywnymi metodami, dającymi możliwość doświadczyć, a następnie samemu poprowadzić taką mini-opowieść (w nomenklaturze gier fabularnych zwanej rozgrywką). W trakcie warsztatu opowiadałem o roli mistrza/mistrzyni gry (chętniej przeze mnie nazywanej osobą prowadzącą), zasadach przy stole, o schemacie opowieści oraz dzieliłem się inspiracjami. Uczestnicy niemal jednogłośnie stwierdzili, że chcieliby jeszcze więcej dowiedzieć się na temat prowadzenia RPG, a przede wszystkim chcieliby spróbować samemu prowadzić. I to jest właściwa konkluzja: jak z wieloma rzeczami, tak i tutaj kluczowe jest ćwiczenie i doświadczanie. Osoby otrzymały drukowane wersje “Przewodnika po RPG z dorosłymi 60+” oraz materiał z gotowymi przygodami do rozgrywania. To było twórcze, pełne życzliwości i otwartości spotkanie. Trzymam kciuki za wszystkich jej uczestników. Próbujcie, popełniajcie błędy, uczcie się i przede wszystkim czerpcie przyjemność ze wspólnych rozgrywek!

Spotkanie w klubie seniora
Jeszcze tego samego dnia pojawiłem się w “Klubie Senior+” w Rzeżęcinie, gdzie wspólnie z tamtejszymi członkiniami spędziliśmy nieco czasu przy baśniowej opowieści, czerpiącej pełnymi garściami z doświadczeń i zasłyszanych historii. Użyłem kart metaforycznych do tego, aby wprowadzić uczestniczki w świat fantazji, a następnie każda z nich dopowiadała kolejne elementy dla wspólnej historii. Rola osoby prowadzącej w tego typu rozgrywce skupia się głównie na nadawaniu dynamiki, pilnowaniu struktury spotkania i na stawianiu odpowiednich pytań w różnych jej momentach. Szerzej piszę o tym w części dot. roli osoby prowadzącej w w/w Przewodniku. 

Prawdziwą radością było dla mnie wspólne snucie opowieści. Mimo, że nie znałem wcześniej uczestniczek, to poczułem z nimi prawdziwą więź. To naprawdę cenne i wzruszające uczucie, kiedy w trakcie niewinnej gry, osoby opowiadają o różnych ważnych dla siebie sprawach. Mimo zmęczenia tamtego dnia, wiedziałem że długo nie zasnę! 

W magicznym zwierciadle
Kolejnego dnia spotkaliśmy się wieczorową porą w miejscu, w którym miałem okazję gościć przez te wszystkie dni, czyli eklektycznym, murowanym dworze w Lipiej Górze, zbudowanym pod koniec XIX wieku przez Karola Scholera. Czułem się tam jakbym był zawieszony między światami – tym cichym, pobudzającym do refleksji i budzącym dziecięcą fantazję oraz codziennym, który nas otacza. Gospodyni tego magicznego miejsca, Katarzyna Bandźmiera sprawiła, że wszyscy tego wieczoru czuliśmy się jak bohaterowie powieści Burnetta pt. “Tajemniczy ogród”. Czas w takich miejscach płynie bardzo szybko, przez co człowiek jeszcze bardziej docenia możliwość chłonięcia otaczającej go atmosfery. 

Dla dziewiątki osób (znajomych i przyjaciół naszej gospodyni i dwójki nauczycieli Małgorzaty i Seweryna Pauch z inicjatywy Pszczołowisko, dzień wcześniej biorących udział w warsztacie), które usiadły razem ze mną do stołu zaproponowałem autorską grę fabularną “Zwierciadło”, którą stworzyłem kilka godzin wcześniej (notabene nawiązującą tytułem do pięknego starego lustra uwiecznionego na zdjęciach z rozgrywki). Głównym założeniem gry jest wcielenie się w jedną z dziewięciu postaci, bazujących na archetypach inspirowanych C.G. Jungiem, J. Campbellem i kartami tarota. Kolejno, odpowiedzenie na kilka pytań odnoszących się do osobowości, wartości i dążeń bohatera (kim jestem? czego poszukuję? co jestem gotów poświęcić dla swojej sprawy? wracam pamięcią do…), a następnie wyruszenie we wspólną z innymi podróż przez magiczne zwierciadło. Jakaż to była ciekawa i pełna poruszających momentów podróż! Przy tak licznej grupie wyzwaniem dla osoby prowadzącej będzie odpowiednie zbalansowanie rozgrywki, tak aby każda osoba poczuła się jej częścią, ale zwłaszcza przy osobach, które wcielą się w bohaterów gry fabularnej po raz pierwszy większa ilość osób może być wręcz atutem. 

Za każdym razem zachwyca mnie i wzrusza sytuacja, w której osoby, które nigdy wcześniej nie grały w RPG niepostrzeżenie stają się żywą częścią wspólnie snutej opowieści. Jeszcze chwilę wcześniej myślały o rzeczach dla siebie istotnych – troskach i problemach – a dzięki grze fabularnej mogą zapomnieć o tym, co je otacza i skupić się na tym, co podpowiada im wyobraźnia, rzucając się w wir przygody. Tak też wydarzyło się tamtego wieczoru. Po grze siedzieliśmy przy wspólnym stole i opowiadaliśmy, co dało nam to doświadczenie. Poczułem wtedy, że to nie ostatni raz, kiedy RPG zagoszczą w dworku w Lipiej Górze!

Kilka słów podsumowania
Ostatniego dnia, tuż przed wyjazdem miałem przyjemność poprowadzić jeszcze jedną sesję w “Zwierciadło”. Tym razem dla osób związanych z Biblioteką – Ośrodkiem Kultury w Morzeszczynie. Większość z nich – Zuzanna, Karolina, Monika i Julia – miała za sobą poniedziałkowy warsztat, a zatem wiedzieli czego się spodziewać. Skład uzupełnił Karol Lendzion – aktor musicalowy, współpracownik B-OK w Morzeszczynie. Gra umożliwiła dalsze ćwiczenie metody gry fabularnej w bezpiecznym, laboratoryjnym środowisku. 

Ten wyjazd był dla mnie pod wieloma względami wyjątkowy. Raz, że sprawdziłem jak metoda “teatru przy stole” działa w małych, wiejskich społecznościach. Dwa: umocniłem się w przekonaniu, że wyobraźnia nie posiada wieku, a gry fabularne mogą być świetną alternatywą do aktywnego spędzania czasu wolnego. Trzy: nawet nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo potrzebowałem wyjechać z miasta. Mimo, że miałem spory problem z ciszą, która mnie otaczała, to czułem, że mój umysł odpoczywa. Przywiozłem z tego wyjazdu sporo inspiracji i dwie praktycznie ukończone gry, którymi za jakiś czas podzielę się z wami. Pierwsza to “Zwierciadło”, a druga to “Mój przyjaciel dinozaur” (gra skierowana do rodziców i ich dzieci, w której dinozaur jest metaforą przemijającego czasu i pytań o ważne dla różnych etapów życia kwestie). 

Na koniec chciałem podziękować osobie niezwykłej, bez której nigdy bym nie trafił do tamtego wszechświata, czyli Damianowi Domańskiemu, dyrektorowi Biblioteki i Ośrodka Kultury w Morzeszczynie. To już kolejna nasza wspólna przygoda, ale tę niewątpliwie zapamiętam do końca życia. Dziękuję za Twoją wrażliwość, profesjonalizm i opiekę na miejscu. Cokolwiek będziesz robił i gdziekolwiek będziesz, niech Ci się Damianie wiedzie w każdym calu! Jak prawdziwy animator zasiałeś ziarno, z którego wyrosła magiczna roślina. Dziękuję za towarzyszenie nam w tym procesie.


Autorem zdjęć jest Damian Domański.